Prezentujemy Państwu opinie niektórych pacjentów na temat uzyskanej pomocy.
Zaznaczamy, że są to subiektywne odczucia pacjentów, a skuteczność wykonywanych zabiegów uzalezniona jest od stanu zaawansowania choroby, predyspozycji organizmu do regeneracji. W związku z tym przebieg leczenia, czas i odczucia są kwestią indywidualną dla każdej osoby poddającej się kuracji bioenergetycznej.
***
Moje pierwsze spotkanie z energoterapeutą było w 1997r. … Pan Stanisław praktykował wtedy u Andrzeja Lewandowskiego w Polanicy Zdroju.
Po chorobie tarczycy i zabiegu usunięcia guza, z unieruchomioną struną głosową (co nie pozwoliło mi wiele mówić), w skrajnym wyczerpaniu nerwowym, "postawili mnie na nogi".
Innym razem, po badaniu ginekologicznym lekarz postawił diagnozę – polip który trzeba usunąć. Kazał się zgłosić za tydzień po skierowanie do szpitala.
Postanowiłam zgłosić się do pana Stasia na zabieg energoterapeutyczny. Jak postanowiłam tak zrobiłam i aby się przekonać, sama nie wiem o czym, nie powiedziałam co mi dolega.
Ponownie zgłosiłam się do lekarza ginekologa, który przed wypisaniem skierowania do szpitala, zbadał mnie, po czym zbadał jeszcze raz i nie dowierzając oznajmił że polip znikł.
Oczywiście lekarzowi o niczym nie powiedziałam.
Gorąco polecam GABINET NATUROTERAPII Stanisława Chłopkowskiego w Poznaniu.
Korzystajcie, nie zaszkodzi a może pomóc.....
Wdzięczna Ewa R.
Ps. Nadal razem z mężem korzystamy z energoterapii pana Stasia.
***
Jestem Ela.
Siedem lat temu zachorowałam na nowotwór jajnika III stopnia. Przeszłam operację a potem ciężką chemioterapię. Byłam po pierwszej chemii kiedy trafiłam do Pana Stasia- bioenergoterapeuty. Z trudem się poruszałam, właściwie byłam osobą leżącą. Byłam wychudzona. Ważyłam około 40 kg., wysokie markery 439, jadłowstręt. Brakowało sił by żyć, załamana psychicznie jak w innym świecie. Zaczęłam brać zabiegi u Pana Stasia. Między zabiegami zasypiałam, po zabiegach czułam się ożywiona, silniejsza, wyciszona psychicznie. Brałam rownież zabiegi u Andrzeja Lewandowskiego. Po czterech zabiegach markery spadły do 9. Przez cały czas piłam wodę energetyzowaną, robiłam okłady na chore miejsce, nosiłam kamień energetyzowany. Zawsze miałam dobre wyniki krwi, mogłam więc o wyznaczonym czasie brać chemię. Po chemioterapii nie miałam apetytu, narządy wewnętrzne źle pracowały. Zaczęłam brać po 2 zabiegi w miesiącu. Praca wszystkich narządów wróciła do normy. Nigdy nie miałam przerzutów.
Nadal korzystam z zabiegów u Pana Stasia, piję wodę energetyzowaną.
Korzystam również z Jego porad. Czuję się silna i dobrze znoszę leczenie.
ZA TO WSZYSTKO DZIĘKUJĘ.
***
Pan Stanisław pomógł mi już wiele razy przy takich dolegliwościach jak ból głowy, bóle brzucha, gorączka, przeziębienie.
Po zabiegach czułam się znacznie lepiej i rzeczywiście szybciej dochodziłam do siebie.
Polecam również zabieg z dźwiękiem mis tybetańskich - naprawdę warto - oprócz właściwości uzdrawiających jest to także znakomita forma relaksacji.
Dorota (Wrocław) |